Tego dnia coś nas zatrzymało. Do dziś nie jestem pewien, co to właściwie
było.

Wszystko zaczęło się nienaturalnie dla mnie wcześnie. Kajtek wie, jak można
jeść owsiankę o 5.30 rano. Za oknem egipskie ciemności. Czekamy na
słońce. Zimą budzi się znacznie dłużej, znacznie dłużej od Kajtka, który już
siedzi na sankach w przedpokoju. Otwieram okno, żeby pomóc kofeinie
przemieszczać się po żyłach. Pierwszy wdech powoduje ból w klatce
piersiowej. Astma znów o sobie przypomina. Czuję zapach spalenizny.

To nie dym unosi się nad znajomymi kształtami z podwórka. To mgła. Gęsta
jak noc. Przemocą nie pozwala słońcu zacząć kolejnego dnia. Przecieram
zamglone oczy. Wołam Kajtka. Rozpłaszczony na szybie nos, otwarte
szeroko oczy i usta ułożone w najważniejsze dzisiaj pytanie: „Tato, co to?”.
Jak przez mgłę przypominam sobie lekcję geografii. „Chmura na Ziemi,
synku!”

Tego dnia coś nas zatrzymało. Alert, alarm, smog! Zdejmujemy kombinezon,
czapkę, odstawiamy sanki.

Zamykam okno. Smog szybko zmienia się w smoka krążącego złowieszczo
nad miastem. Kajtek ma już miecz i tarczę. Ja też wierzę, że możemy się
obronić. Odpowiadam na pytania. Tworzę opowieść. Czasowniki,
przymiotniki, wykrzykniki. Kajtek przykrywa białą jak śnieg kartkę papieru
grafitem szarym i czarnym. Kręcimy globusem w poszukiwaniu jamy smoka.
W głowie majaczą chińskie znaki. Kaszel.

Nie umiem mówić. Nie umiem pisać. Umiem patrzeć. Umiem pokazywać.
Pomysł wydobywa się ze mnie jak kaszel. Biologiczny, naturalny, organiczny.
Ten projekt to odruch bezwarunkowy. Ja też jestem winien. Jestem to winien

mojemu synowi. Jestem to winien Ziemi. Chcę pokazać światu smog. Ukazać
jego zamglone oblicze.

Tego dnia coś nas zatrzymało. Zatrzymaliśmy się bez ruchu w oczekiwaniu
na słońce.

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon