• Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

Projekt ten daleki jest od próby udokumentowania obrazu współczesnej mafii sycylijskiej i potwierdzenia prawdziwości budowanego przez dziesięciolecia popkulturowego obrazu wyspy. Głośne eksplozje i krwawe zamachy przycichły. 

 

            Dzisiaj organizacja działa dużo ostrożniej, w ukryciu. Nie widać jej, ale doskonale ją czuć. Nie słychać, bo sedno tkwi w tym, co zostało przemilczane. Największym wyzwaniem było to wychwycić, zrozumieć i zachować, tak by z dziesiątek przeprowadzonych rozmów, ze strachem, milczeniem i kłamstwami w tle, ułożyć całość pokazującą, że czasy mogą wydawać się spokojniejsze ale pod powierzchnią od lat trwa ta sama wojna. 

 

            Sycylijska cosa nostra dzisiaj to sprytnie zakamuflowana machina wtapiająca się w codzienne życie ludzi, osłabiająca państwo i kontrolująca firmy o ogólnopaństwowym i międzynarodowym zasięgu działania. Nie sposób zatem wytyczyć granicy pomiędzy gospodarką kraju a gospodarką organizacji. Nieustająca walka aparatu ścigania z ludźmi mafii trwa, przejmowane są kolejne majątki, ale w ich miejsce pojawiają się nowe. Policji od lat brak jest spektakularnych sukcesów. Dowodem na to jak dobrze zorganizowana i tajna jest struktura organizacji jest to, że od dwudziestu pięciu lat „ostatni boss”, jak media lubią mówić o capo di tutti capi - Matteo Messinie Denaro, pozostaje nieuchwytny. 

 

Jednocześnie życie na ulicach toczy się swoim tempem, a zwykli mieszkańcy Sycylii zdają się nie zwracać uwagi na świat układów, protekcji i haraczy, którego są częścią. 

 

Gdzieś wysoko w tej układance znajduje się nasz bohater, Giuseppe Fontana. Przyjaciel Matteo, jego prawa ręka, może consigliere. Rozważnie rozdaje karty wiodąc dość zwyczajne życie, w wypowiedziach sprytnie balansując pomiędzy informacjami, których wyjawić nie może a sygnałami i komunikatami niewerbalnymi pozwalającymi nam nieźle rozeznać się w sytuacji.

 

            Naszym celem było pokazanie subiektywnych odczuć tego co widzieliśmy i zachowanie towarzyszących nam emocji w pełnym ich spektrum, od podziwu i zachwytu po obrzydzenie pogardę. Unikalne doświadczenie, jakim było wejście w przyjacielskie relacje z Giuseppe pozwoliło skonfrontować obraz przestępcy istniejący w naszych głowach, z tym co widzieliśmy na co dzień – gościnnego, sympatycznego, inteligentnego mężczyznę, zakochanego w swojej małej ojczyźnie. Na każdym kroku starał się pokazać nam to, co terra di sicilia ma do zaoferowania najcenniejszego. 

Ani zdjęcia ani tekst nie mają formy dokumentalnej, to raczej impresje z miejsc, które odwiedziliśmy, historii, których wysłuchaliśmy i ludzi, których poznaliśmy, spacerując z Peppe po uliczkach Castelvetrano, Selinunte i innych miast zachodniej Sycylii. 

 

Po powrocie bogatsi o informacje i doświadczenia wiedzieliśmy, że tak naprawdę nic co wiemy nie jest pewne. Czarno-biały świat ostrych podziałów na dobro i zło istnieje w naszej wyobraźni do momentu, w którym go nie poznamy. Potem w głowie pozostają już tylko pytania.

"jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek" "jakub stanek"